No more second hand
Bajka dla pokolenia Tele2
Wszystkie laski które stuknąłem są na naszej klasie. Dzięki temu mogę sie pochwalić kolegom jak wyglądają. Zawsze sprawdzam czy są już w miarę pełnoletnie. Kłopotów nie lubię i nie potrzebuję. Wybieram te które mają mniej niż dwustu znajomych. Dzięki temu mam pewną gwarancję świeżości. Nie lubię towarów używanych lub niskiej jakości No more second hand. Wybieram te zbuntowane. Poetycko zakręcone fanki My Chemical Romance lub Pidżamy Porno. Komentuję ich niby artystyczne zdjęcia, czytam i nawet cytuję nudnawe blogi, a poprzez wewnętrzną pocztę serwisu wysyłam im przygnębiające wiersze o śmierci, rozkładzie i katastrofach lotniczych. Na zdjęciu w moim profilu czarna grzywka zasłania moje niebieskie oczy, a kolczyk w nosie stara się nie rzucać w oczy i nie skakać do gardła. Mam tylko kilka zdjęć na których można zobaczyć moją twarz w całości za to tatuaż na prawym przedramieniu niby przypadkiem okazuje swoją bujną roślinną splątaność. Tak. Wyglądam jak jebany emopedał. Kwestia specjalizacji. Za chudy jestem żeby zgrywać maczo, za cienki żeby wyrywać na osiągnięcia sportowe. Najlepiej wychodzi mi udawanie artysty. Jakby ktoś pytał to jestem cichy, nieśmiały i boję się nowych znajomości. Mama mnie nie kochała, tata odszedł jak byłem mały. Nie mam wielu kolegów. Jednego przyjaciela tylko, ale nie gadam z nim o uczuciach tylko razem pijemy. Taki punkt wyjścia i wejścia. Wywołać trochę współczucia. Nic tak nie poprawia ludziom humoru jak fakt, że jest ktoś kto ma jeszcze bardziej przejebane niż oni sami. Później jest już łatwo. Odczuwam niepokojącą przyjemność powoli przełamując ich niezdecydowanie, nieśmiałość, nieufność i kłopoty z dorastaniem. Kręcą mnie długie, smutne spojrzenia prosto w oczy, wspólne czytanie wierszy i długie rozmowy w ciemnościach. Czułaś kiedyś, że świat się skończył? Bo ja tak. Wiesz, dopóki nie poznałem ciebie. I teraz wcale już nie chcę umrzeć. Jeśli już, to tylko trzymając cię za rękę. I tak dalej, dopóki nie skończymy w łóżku. Kręci mnie robienie tego z miłości. To jak posiadać kwiat który otwiera się szeroko tylko dla ciebie. Upijamy się i w trakcie seksu bredzę coś o korzeniach mandragory i nieznanych konstelacjach gwiazd. O odległych galaktykach i malarstwie Giorgio de Chirico.
Niektóre z nich krzyczą, inne nawet słuchają, aż do ostatecznego zagryzienia warg. Potem się nudzę i markując głęboką depresję odchodzę zapłakany. Adres profilu dodaję do swojej listy i wysyłam kolegom. Nasza klasa to kopalnia, a ja jestem jak górnik. Znam najgłębsze sztolnie, a moja lampa prowadzi mnie zawsze pewnie z powrotem na powierzchnię. Jak dla mnie wcale nie wynaleziono tej strony w celu utrzymywania kontaktu z bandą cieniasów z którymi musieliśmy się męczyć w tych kilku szkołach do których kazali nam chodzić. Ma lepsze zastosowania. A przecież jest jeszcze grono, facebook, myspace, bebo i kilka innych. Nawet lastfm się przydaje, jeśli wiesz czego szukać. Omijam jedynie portale randkowe i fotkę peel. Serwisy tego typu nie dają praktycznie żadnych szans na rżnięcie. Jestem artystą. Nie uznaje dosłowności. Nie potrafiłbym się umówić z kimś tak po prostu na niezobowiązujący numerek. Nigdy nie zapłacę na seks i tak naprawdę sam wierzę w tą iluzję czegoś prawdziwego którą buduję. Gówno mnie obchodzi to, czy kogoś krzywdzę. Też kiedyś byłem zakochany. Tak naprawdę. Potem znalazła sobie następnego. Bardzo cierpiałem. Teraz już tylko żałuję, że przez te kilka miesięcy, kiedy była ze mną nie zrobiła mi laski. Byłem wtedy zbyt romantyczny, rozgwieżdżony i nieśmiały, żeby po prostu powiedzieć jej: Weź go do buzi. No a telepatia niestety nie zadziałała. Mam nadzieję, że swojemu obecnemu kolesiowi robi to codziennie przed śniadaniem. Żeby jej kawa lepiej smakowała i papieros. Smacznego, ku***. Tak naprawdę robię wam przysługę, moje drogie spragnione miłości, czułości i zrozumienia dziewczęta. Im wcześniej nauczymy się, że życie nie jest jak tekst piosenki lub film, tym lepiej. Nie ma szczęśliwych zakończeń. Istnieją jedynie chujowe początki. Przynajmniej jestem delikatny. Jak lekarz. Całkiem za darmo daję wam szczepionkę na życie. Hartuję jak stal. Powinnyście mi jeszcze dziękować.
Witaj,
Widziałem Cię kiedyś w autobusie i od tamtej pory nie mogę zapomnieć. Przepraszam, pewnie jestem żałosny:) Ale jak Cie znalazłem na tej stronie (załosne miejsce nie? nie wiem co ja tu robię, masz tak też?^^) Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie napisać. Dobrego dnia życzę.
ps. bardzo ładnie się uśmiechasz na tym zdjęciu na którym w tle widać jakiś gotycki kościół:) skąd jest ta fotografia?
jeszcze raz przepraszam za śmiałość
Jestem tym miłym chłopakiem z drugiego końca miasta, który prosi cię o dodanie do listy znajomych, choć wcale się nie znamy. Tym pierwszym i jedynym, który interesuje się twoją poezją i z widocznym strachem prosi o numer gadu-gadu tylko po to, żeby móc ci powiedzieć, że chciałby mieć twoje zdjęcie na pulpicie. Bo laptop nosi zawsze ze sobą. Na wypadek gdyby go natchnienie dopadło w tramwaju. Jestem tym gościem co zna na wyrywki twojego bloga, wysyła ci zdjęcia opuszczonych budynków i wyszukuje zaskakujące informacje o znanych pisarzach. To ja wysyłam cytaty z Wojaczka na świeżo zdobyty numer telefonu komórkowego. Nieśmiało proszę o spotkanie w parku, jutro wieczorem. Trzymam twoją rękę i słucham tego co mówisz. Wcale mi nie zależy na seksie. On jest tylko dowodem na to, że mam twoją duszę. Jestem kolekcjonerem kochanie i nie ma w tym za grosz zemsty za to, że ktoś kiedyś Wiesz.
To ja jestem tym gościem z którym można rozmawiać przez całą noc i ze zdziwieniem stwierdzić, że okno komunikatora potrafi przesyłać niewiarygodne wibracje o których nikt ci nie mówił, że w ogóle istnieją.
To ja.
Dobranoc. Do jutra. Będę na niewidocznym pewnie, ale pisz. Odezwę się na pewno.
Pa.
Ps. Dla co bardziej nie czających komantujących przypomnienie terminu FIKCJA LITERACKA;]

Z pominięciem fragmentu, o tym że wyglądają jak emopedały, za to wzbogacając go o żarty na temat pisanych przez siebie natchnionych blogów i innych pierdół, które robią, żeby upolować ciacho, mięso, czy jak ich zwą.
Niech każdy, według swoich kryteriów, osądzi kto jest większym frajerem ;)
Klawiature w kompie ile razy wymieniales?
mało rozgarnięte frajerki , dasz radę zlepić...
Silne kobiety cię oleją
A to te dają mocnych wrażeń , po których wychodzisz zmęczony , a nie znudzony .
Swój szuka swego .
Poniżej 200-stu???
Cienki jesteś , jak ta biała plasma
którą wylewasz.
Niektórzy poniżej trzydziestu-paru nie schodzą
:D
snob (enfant)
Sam tekst dobry, troche przecinkow i nie mialbym zastrzezen.
;)